piątek, 22 marca 2013

Gramy (dobry) mecz reprezentacji.


Dzisiejszy wpis powstał bardzo spontanicznie :-)
Po pierwsze chcę zaznaczyć, że na piłce nożnej nie znam się, no może coś tam wiem, ale niewiele. Wiem którzy to Nasi,ilu gra zawodników, od kilku miesięcy wiem na czym polega spalony i ile jest kartek żółtych i czerwonych. I to chyba tyle:-)
Po drugie meczy właściwie nie oglądam no chyba, że grają jacyś piłkarze-ciacha:-), a ostatnio staram się też oglądać mecze naszej reprezentacji.
I właśnie o meczach naszej reprezentacji mam pewne przemyślenia:-)
1) Nie rozumiem, jak przez tyle lat akurat tylko Polska nie może stworzyć/mieć dobrej, wygrywającej mecze drużyny, z tego co wiem mamy co najmniej 3-4 bardzo dobrych zawodników, którzy grają w zagranicznych klubach. Wiem, że 3-4 piłkarzy drużyny nie czyni, ale chyba mogą zmotywować i ciągnąć do góry całą drużynę.
2) W przerwie meczu, a już na pewno zaraz Po meczu, jest analiza w 99 % dlaczego nie wygraliśmy danego meczu. Komentatorzy informują widzów, że zwykle to był dobry mecz, że oczywiście prowadziliśmy, mieliśmy wiele bardzo dobry akcji pod bramką, no ale jakoś tak przegrywamy np. 3:0.
3) Z tego co słyszałam i wiem, każda drużyna wraz z trenerem odbywa treningi przed meczem i układa plan na konkretny mecz, opracowują tak zwaną strategię. I tak sobie myślę są na świecie bardzo dobre drużyny, które grają fenomenalne mecze, czy nasi piłkarze i trener nie mogą obejrzeć tych meczy nawet na zwolnionych obrotach i takiej samej strategi nauczyć naszych piłkarzy? 

4) Komentatorzy jako wprowadzenie do meczu mówią-pełni nadziei czekamy na grę naszych. Tylko, że te słowa są podszyte taką obawą i strachem, że znowu kolejny raz będzie porażka naszej narodowej. Strach ten oczywiście się udziela, bo to jest trochę tak jak jazda samochodem z zepsutymi hamulcami, wiemy, że będzie niemożliwe dobre hamowanie, ale mamy nadzieję, że jakoś dobrze zakończymy podróż.
5) A, na meczach Polskich jest tylu kibiców, tyle ludzi wierzy w sukces tej drużyny, a przecież wiara czyni cuda to dlaczego nie ma cudów z wygrywaniem meczów.
Smutno zawsze patrzeć na tych kibiców, którzy na stadionach dają z siebie wszystko, krzyczą, tańczą, śpiewają, inwestują w stroje i dodatki, które pokażą wszystkim, że całym sercem i ciałem są ze swoją drużyną, a na koniec wychodzą z meczów zalewając się łzami ze smutkiem na twarzy i w oczach.
6) W sprawie meczy i piłki nożnej zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz, Panowie-fani tego sportu, jak zaklęci przez 90 minut czasem dłużej, bo dogrywka czy karne,nie są w stanie odpowiedzieć na najprostsze pytania. Niemniej jednak są ekspertami w tej dziedzinie, i jak by trzeba było sami by wyskoczyli na murawę pomóc drużynie, natomiast jak tylko, któraś z Pań poprosi o jakąkolwiek pomoc usłyszy, że dany Pan nie ma czasu, nie zna się, nie orientuje się i ogólnie zajęty jest. 
7) Niemniej jednak zabieram się dziś za oglądanie kolejnego meczu naszej reprezentacji z Ukrainą, i tak pewnie naiwnie będę wierzyć jak w wygraną w Lotto, że a może dziś jest ten dzień, że wygramy ten mecz?:-)

Ps. Podsumowując, jednak dalej dla mnie jest nie pojęte, że mężczyzn tak bardzo ekscytuje 22 panów biegających po zielonej trawie za jedną piłeczką. Przecież na przykład zakupy przynoszą dużo większe emocje, a już na pewno upolowana modowa okazja w rewelacyjnej cenie :-)

PS.2.Gramy (dobry) mecz reprezentacji.Z wiadomych względów zmieniam nazwę.

10 komentarzy:

  1. Ja też zbytnio się piłką nie interesuję, ale mecze reprezentacji zarówno w tym sporcie jak i np. siatkówka, piłka ręczna itd. staram się oglądać

    Zadałaś bardzo dobre pytania. Dla mnie także jest to niedorzeczne, że mając w Polsce naprawdę dobrych piłkarzy (nie tylko w reprezentacji, ale także w zespołach ligowych) trener nie potrafi sklecić dobrej drużyny. Jak to się dzieje, że Lewandowski, Piszczak i Błaszyczkowski są gwiazdami bundesligii, są na pierwszych stronach niemieckich gazet sportowych, traktowani są jak fenomen - a u nas tych samym osób na boisku nie widać... Grają jak wszyscy - wiadomo piłka nożna to gra zespołowa i sami sobie nie poradzą, ale do cholery chyba jeszcze tam ktoś gra???

    Najbardziej jednak denerwują mnie te spekulacje przedmeczowe... Przed meczem z Irlandią w studiu ktoś powiedział: "z pewnością wygramy - tylko pytanie ile goli strzelimy" (coś w tym rodzaju). Oczywiście Polska przegrała...

    A co do Twojego podsumowania to w Polsce się tak jakoś dziwnie przyjęło, że KAŻDY facet musi oglądać, lubić, kochać wręcz piłkę nożną. Co za absurd! Znam wielu facetów, którzy na siłę oglądają ten sport, bo to jest taki nasz polski "symbol męskości". Oglądają - bo koledzy oglądają. I co będzie jak nie będę mogli wymienić swoich spostrzeżeń po meczu... Oczywiście twierdzą, że są zagorzałymi fanami piłki nożnej, ale ja widzę zupełnie co innego. Dla mnie to jest wręcz zabawne zjawisko.


    OdpowiedzUsuń
  2. Zapraszam do komentowania i obserwowania mojego bloga, dopiero zaczynam.
    domi-day.blogspot.com
    Poza tym fajny blog! *_*

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam

    Ja sobie już od kilku lat zadaje te pytania ba nawet pytam mojego narzeczonego wielkiego fana piłki nożnej (co go ogromnie irytuje :)) i do tej pory nie znam odpowiedzi w czym trwa problem.Znajomi panowie twierdzą, żeby "porządki" uzdrowienia powinny zacząć się od samego PZPN bo tam wszystko się zaczyna...Może rzeczywiście zastąpienie pana Lato panem Bonkiem coś zmieni.Poczekamy/zobaczymy:)
    Pozdrawiam i życzę nam w przyszłości oglądania tylko dobrych meczy naszej reprezentacji:)Dominika

    OdpowiedzUsuń
  4. Nominowałam Cię do Creative Blog Award :)
    http://ana-sylwana.blogspot.com/2013/03/creative-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze ;D W naszym kraju tak naprawdę mało inwestuje się w sport, zwykle wszelkie akcje poprzestają na mniej lub bardziej chwytnych sloganach oraz na tworzeniu nowych boisk, które przez 75% czasu są po prostu puste. Jeśli chodzi o zajęcia dodatkowe ze sportu to zdecydowanie nie są one na każdą kieszeń, co idzie na minus. W dodatku u nas jest tak, że jak komuś coś się uda to idziemy jego tropem i tak po wygranych mistrzostwach w siatkówce, w szkołach na wszystkich lekcjach w-f zaczęliśmy grać w tą, a nie inną grę. A jeśli już jakimś cudem nauczyciel daje nam możliwość pobiegania za piłką do nogi, to jego rola ogranicza się do podania owej piłki i paru gwizdkach. Nikt nie pokaże nam jak prawidłowo kopać piłkę, nie uczy strategii, nie szkoli nas w ścisłym kierunku np. obronie, a karze w każdym meczu grać na innej pozycji. Jak widać ciężko więc stworzyć coś "z niczego".

    OdpowiedzUsuń
  6. Witamy :) Nas nie bardzo interesuje piłka nożna. Lecz jak jest jakiś ważny mecz to oglądamy :)
    Obserwujemy?
    http://jakdwiekroplewody.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Hehe :) mamy takie samo podejście do nogi ;) zwłaszcza do tej "ciachowatej" części drużyny :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Good information. Lucky me I found your blog by
    accident (stumbleupon). I have saved as a favorite for later!


    Here is my blog post - Computer Support

    OdpowiedzUsuń
  9. kocham piłkę nożną ale na tv:) tj lubię się przyglądać piłkarzom:-p

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękujemy za komentarz :-)
Jeśli podoba Ci się na blogu zapraszamy do obserwacji.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

ShareThis