sobota, 21 stycznia 2017

Jeansy from Girlj - good choice.


Zima trwa.
Taki mamy klimat i cóż zrobić.
Cieszyć się promieniami słońca, śniegiem i pięknymi widokami.
Rozwijać swoją kreatywność modową poprzez tworzenie stylizacji z wielu warstw ubrań dla mody, dla kaprysu i dla ogrzania własnego ciała.
Uśmiechać się na myśl o chwilach spędzanych pod kocem z kubkiem gorącej czekolady z chili, albo aromatycznej herbaty.
I oczywiście marzyć o wiośnie :-)

***
Czy jeansy szyte na miarę, dopasowane do sylwetki osoby je noszącej, dobrze podkreślające jej atuty istnieją?
Szczerze długo myślałam, że nie, do czasu, kiedy dostałam spodnie od Girlj pierwsza myśl to, że chyba za małe i nie wiem czy dobrze będą leżeć. Założyłam i od jakiegoś czasu są to moje ulubione spodnie. Mimo, że jestem zagorzałą fanką spódnic i sukienek, w te spodnie zawsze wskakuję z ochotą, bo po pierwsze wiem, że będą dobrze leżeć, po drugie wygodne, po trzecie podoba mi się jak podkreślają moją tylną część ciała :-)
Plus zabawna koszulka od Tulzo , botki, ramoneska, kożuch i dodatki i mam gotowy przepis na dobrą sobotę.
Udanego i ciepłego weekendu dla Was.

sobota, 7 stycznia 2017

Koszulka TULZO - jako baza stroju idealna.

Koszulka, tshirt, bluzeczka - jedna z najpopularniejszych części garderoby.
Baza.
Jeden element garderoby, który może stać się osią całego looku.
Pasuje niezależnie od wieku, ważne żeby nosić z uśmiechem i dobrym nastrojem, szczególnie te od od firmy Tulzo.
Dziś przedstawiam Wam moje propozycje na stylizacje z koszulkami tej firmy na dobry dzień, na cieplejszy nastrój i na przywołanie wiosny w te mroźne styczniowe dni, mam nadzieję, że Wam się spodobają :-)
Miłego weekendu.


Zestaw nr 1

1. Koszulka - Tulzo, 2. Kolczyki - Laneve, 3. Kozaki - Hammer, 4. Torebka - Orsonero
5.Spódnica - Zalando


niedziela, 18 grudnia 2016

Szaraki.

                                                                                                          źródło :www.pinterest.com

Grudniowy poranek nie zachęca do opuszczenia ciepłego, wygodnego i przyjemnego łóżka, za oknem szaro, mroźno i ponuro, albo deszcz, albo mgły, promieni słonecznych jak na lekarstwo.
Resztkami silnej woli, powoli zmuszam się do wstania z tej oazy morfeusza i podążam w kierunku łazienki, poranna toaleta, śniadanie i wybór garderoby, są dni na więcej barwy intensywnej są dni na dostawanie się strojem do pogody.
Dziś idę w kolor.
Kwiecista sukienka, brązowe kozaki, czerwony płaszcz i i pomarańczowa torebka, jedynie szara czapka z pomponem robi ukłon w kierunku tego co mnie czeka po opuszczeniu ciepłego mieszkania.
Idę na przystanek, wsiadam w autobus i nie mogę oprzeć się wrażeniu, że jestem jak czerwony punkcik w masie szarości, czerni i ciemnego brązu.
Ciemne, szarobure kurtki, szare i czarne płaszcze, kolor jakiś gdzie nie gdzie błyśnie pod postacią rękawiczek, szalika lub czapki.
Jednak moja czerwień i pomarańcz ewidentnie dominują.
Zaczęłam się zastanawiać, dlaczego i skąd w rodakach takie zamiłowanie do tych ciemnych i ponurych kolorów, dlaczego tak lubią stapiać się z pogodą jaka gości za oknem?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

ShareThis