poniedziałek, 10 marca 2014

ubezpieczone sztuczki.



                                                                                                                         źródło: www.magazynauto.pl


Dziś mam dla Was kolejny po poście -   sms premium - sprytne zarabianie ?
Wpis zainspirowany historią z życia wziętą, a dotyczy ubezpieczenia samochodu.
Dziadek Ewy opłacił składkę OC na siebie na cały rok z góry. 
Następnie aktem darowizny przekazał Ewie samochód. 
Tego samego dnia Ewa pojechała do oddziału Ubezpieczyciela i uzyskała informację, że bez dodatkowy opłat może korzystać ze składek opłaconych przez dziadka.
Na dowód na ubezpieczeniu przybito Ewie pieczątkę, że ubezpieczenie jest ważne.
Następnie po kilku dniach ponownie udała się do Oddziału Ubezpieczyciela i ponownie uzyskała informację, że może korzystać bez dodatkowej opłaty ze składki opłaconej przez dziadka plus dostałą kolejną pieczątkę potwierdzającą ważność ubezpieczenia. 


  

Żaden z wyszkolonych pracowników Ubezpieczyciela nie poinformował jej o ewentualnej rekalkulacji składki dla umowy ubezpieczenia.
A, zgodnie z ustawą z dnia 22 maja 2003r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczonym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (Dz. U. Nr 124 z 2003r. poz. 1152 z póżn. zm.) Art. 31.2 zakład ubezpieczeń może dokonać ponownej kalkulacji należnej składki z tytułu udzielonej ochrony ubezpieczeniowej. Natomiast w przypadku gdy nabywca pojazdu złoży wniosek o dokonanie ponownej kalkulacji należnej składki zakład ubezpieczeń jest obowiązany do jej dokonania. 
Kiedy okres ubezpieczenia na który była zawarta umowa zbliżał się do końca i Ewa poinformowała Ubezpieczyciela, że nie będzie przedłużać z nim umowy, Ubezpieczyciel wysłała do Ewy pismo informujące o rekalkulacji jej ubezpieczenia i zażądał dość wysokiej dopłaty. 
Na początku zaczęła się wymiana korespondencji między Ewą, a Ubezpieczycielem.
Ewa pisała, że zakład ubezpieczeń nie ma obowiązku dokonywać ponownej kalkulacji należnej składki, niemniej jednak, jeśli już jej dokonuje to wyliczenie takie powinno nastąpić niezwłocznie po uzyskaniu informacji o zmianie właściciela pojazdu, w trakcie trwania umowy ubezpieczenia, i informacja o zmianie kwoty ubezpieczenia powinna być przekazana klientowi, aby mógł zgodnie z prawem ewentualnie skorzystać z art.31.1 w/w ustawy.
W odpowiedzi Ubezpieczyciel pisał abym to Ewa przedstawiła zaświadczenia o bezszkodowym przebiegu ubezpieczenia i, że wtedy Ubezpieczyciel dokona ponownej weryfikacji wysokości naliczonej dopłaty.
Ewa pisała, że takie informacje, winny być w dokumentach Ubezpieczyciela oraz, że nie wnosi o ponowne dokonanie przez Ubezpieczycie weryfikacji naliczonej opłaty.
Podnosząc ponadto, że ponowna kalkulacja należnej składki powinna nastąpić niezwłocznie po uzyskaniu informacji o zmianie właściciela pojazdu, w trakcie umowy ubezpieczenia i informacja taka powinna być przekazana klientowi.

Ubezpieczyciel na to, że oddziały terenowe nie posiadają kompetencji do wykonywania rekalkulacji oraz, że mam przedstawić podpisane pisemne oświadczenie przedstawiciela Ubezpieczyciela, w którym byłaby informacja, że nie zostanie wobec Ewy  przeprowadzona ponowna rekalkulacja.
Ewa poinformowała Ubezpieczyciela, że informacja jakoby oddziały terenowe nie posiadały kompetencji do wykonywania rekalkulacji nie jest do końca zgodna z prawdą. Gdyż odbyła ona rozmowę telefoniczną z Agentem Ubezpieczyciela gdzie uzyskała informację, że rzeczywiście końcową rekalkulację zgodnie z ustawą z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych ( Dz. U. Nr 124 z 2003 r. poz. 1152 z pózn. zm.) Art.31. 2 dokonuje oddział w Warszawie i zwyczajowo jest przyjęte, że w/w obliczenie zostaje dokonane w ciągu 2 miesięcy od momentu otrzymania informacji, przez odział Ubezpieczyciela, co w przypadku Ewy nastąpiło w dniu otrzymania pojazdu.
Jednocześnie od Agenta Ubezpieczyciela Ewa zyskałam informację, że wstępną rekalkulację może na miejscu przedstawić Agent Ubezpieczyciela, gdyż w tym zakresie posiada kompetencje i został przeszkolony, czego w przypadku Ewy nie uczynił. A co mogłoby decydujący wpływ na decyzję Ewy o kontynuowaniu umowy ubezpieczenia. 
Ponadto Ubezpieczyciel w pismach kierowanych do Ewy próbowało wymóc na niej deklarację, że to Ewa wnosi o ponowną rekalkulację składki ubezpieczenia.  
Jednak Ewa w każdej odpowiedzi do ubezpieczyciela podkreślała, że ona o to nie wnosi.
Ubezpieczyciel najpierw więc skierował sprawę do firmy windykacyjnej, która nękała i straszyła Ewę pisemnie i telefonicznie.
Kiedy Ewa zagroziła, że zgłosi sprawę na policję o nękanie, firma windykacyjna wycofała się.
Ubezpieczyciel więc wniósł pozew o zapłatę do Sądu Rejonowego w Lubinie gdzie twierdził, że przedmiotem sporu jest niezapłacona 2 rata składki.  
 Co było nieprawdą, gdyż cała kwota wynikająca z umowy ubezpieczenia została wpłacona. 
Ubezpieczyciel więc nie poinformował Ewy o ewentualnej rekalkulacji składki, sam dokonał jej po zakończeniu umowy ubezpieczenia. Następnie próbował wymóc na Ewie deklarację, że to ona wnosi o rekalkulację składki. Kolejno wniósł pozew o zapłatę do Sądu Rejonowego w Lublinie, podnosząc nieprawdę jakoby nie była zapłacona 2 rata składki ubezpieczenia. Aż w końcu opierając się na nieprawdziwych dokumentach jak choćby na rzekomej umowie sprzedaży pojazdu pozwał Ewę o zapłatę naliczonej rekalkulacji składki ubezpieczenia.
Po prawie 6 miesiącach, między inni dzięki opinii Rzecznika Praw Ubezpieczonych, który podkreślił, że Ubezpieczyciel już wcześniej stosował podobne praktyki i były na niego skargi, Sąd oddalił powództwo Ubezpieczyciela jako między innymi bezzasadne i naruszające normy współżycia społecznego. 
Ewa wygrała.
Na razie w I instancji, ale nie zamierza się poddać, jeśli Ubezpieczyciel wniósłby apelację. 
Bo, nie może być tak, że Ubezpieczyciel jako firma ma władzę i może oszukiwać, małego czyli klienta. 

Ps. SPRAWA OFICJALNIE WYGRANA I ZAKOŃCZONA :-)

8 komentarzy:

  1. Mamy z moim M. mniej więcej podzielone obowiązki i naprawdę jestem przeszczęśliwa, że sprawy samochodowe właśnie jemu przypadły w udziale. Wiem jak to zabrzmi, ale pewnych spraw do końca nie ogarniam... (Kolejna taka, to umowy o świadczenie usług zawierane z operatorami sieci, a później przysyłane przez nich rozliczenia).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gaja :-) najważniejsze żeby jedna osoba ogarniała :-) ale wierz mi pilnować się trzeba na każdym kroku te wielkie firmy, myślą, że jak są duże to mają władzę, mogą wszystko i że są bezkarni.

      Usuń
  2. świetny blog :)
    zapraszam do mnie :)
    Może wzajemna obserwacja? Daj znać u mnie :)
    http://midnight------memories.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. "Pisownie" ją straszyła?... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak wysyłając pisma jako "decyzje " że musi zapłacić dodatkową opłatę.
      Pozdrawiam :-)

      Usuń
    2. Katarzyno, zrozumiałam zamysł, ale chyba jednak "pisemnie"?...

      Usuń
    3. jasne, już poprawiłam, dziękuję.

      Usuń
  4. Popieram Gaję: takie sprawy to dla mężczyzn! Ale i tak gratuluję cierpliwości

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękujemy za komentarz :-)
Jeśli podoba Ci się na blogu zapraszamy do obserwacji.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

ShareThis