niedziela, 15 marca 2015

50 Twarzy Greya-Hit czy Kit?

Książkę "50 Twarzy Greya" posiadam, ale jej nie przeczytałam do końca. Kiedy po nią sięgnęłam, byłam chora i szukałam łatwego czytadła głównie, dla zabicia czasu. Dokładnie nie pamiętam, na której stronie stwierdziłam, że dalej nie dam rady. Powieść, która wywołuje rumieniec podniecenia na twarzach wielu kobiet,  mnie znudziła i chyba uśpiła.
Mimo wszystko postanowiłam zobaczyć film na podstawie książki EL James ”50 Twarzy Greya”. Opinie w Internecie były i są podzielone. Jedni a może raczej jedne, twierdzą że to arcydzieło, inni że nudnawy Harlequin dla gospodyń domowych. 

                                                       źródło: papilot.pl
Na marginesie dodam, że autorką książki jest  Erika Lena Mitchell, pisząca pod pseudonimem  EL James.
Z kury domowej piszącej do szuflady, stała się milionerką właśnie dzięki powieściom o Christianie Greyu. Inspiracją dla Pani Eriki, były książki innej pisarki Stephanie Meyer, autorki  sagi „Zmierzch”. Podobno  Erika kilkanaście razy przeczytała historię o wampirach. Nawet założyła fanpage powieści.
Ja muszę przyznać, że pomimo paru plusów, jednak jestem zdania, że film jest przereklamowany.  
Z dwugodzinnego romansidła, można by spokojnie zrobić film trwający godzinę, przynajmniej pośladki by tak nie bolały.
Główną bohaterką filmu jest Anastazja Steel, niewinna i naiwna studentka literatury.
  Dziewczyna w wyniku splotu okoliczności  poznaje
27-letniego przystojnego, bogatego i intrygującego mulitimiliardera - Christiana Greya. Między dwójką bohaterów
zaczyna iskrzyć.  Anastazja jest zauroczona Greyem (na dowód tego bardzo często przygryza wargę, oraz podpada w dziwne odrętwienie w ciągu dnia). Christian jest również zafascynowała Anastazja przez chwilę zastanawiałam się dlaczego, ale później dałam spokój.

Tak założyła autorka.
 
                                                             źródło:brejker.pl
Christian oprócz tego, że jest bajecznie bogaty, lubi także dokarmiać głodujących w Afryce. Poza tym, jest pilotem helikoptera, kocha szybkie samochody i kontrolę.  
Anastazja zaś, jest niepoprawną romantyczką, wielbiącą  angielską literaturę. W wolnym czasie dorabia w sklepie z narzędziami, tam też dochodzi do pierwszego spotkania przyszłych kochanków. Christian przychodzi, aby zaopatrzyć się w taśmy i sznurki. Nieco mniej spostrzegawczy widz, pomyśli, że bogacz będzie własnymi rękami remontował apartament, ale nic bardziej mylnego - to do erotycznych zabaw.
Tak więc słuchając, tych przydługich dialogów, oglądając spontaniczne loty helikopterem z miasta do miasta Anastazji i Grey, jak i wypady donikąd w ciagu dnia i nocy  (każdy milioner ma masę czasu aby rozpieszczać skromną dziewicę), czekałam na „te sceny” seksu.  Internet o nich huczał, więc z nadzieją pomyślałam tu będzie się działo.
 
              źródło:eska.pl 
Kiedy doszło do pierwszej „sceny”, byłam bardzo rozczarowana, ale w sumie to był pierwszy raz słodkiej Anastzacji, więc Grey nie mógł ujawnić swej prawdziwej sadom-macho twarzy. Psychika Anastazji napewno by tego nie przetrwała.
Dwadzieścia  minut później i parę obrotów w fotelu więcej, doszło do prawdziwego seksu z pejczem i podwieszaniem, oczywiście kobiety nie mężczyzny. Z rozczarowaniem pomyślałam-naprawdę,  o to tyle hałasu. Sto razy lepsze  sceny były w „Nagim Instynkcie” z Sharon Stone i Maichealem Douglasem, nie mówiąc już o  „9 i pół tygodnia” z Kim Basinger  i Mickeyem Rorurkiem.
Dobrnęłam do końca, okazało się że główna bohaterka potrafi powiedzieć nie. Konsekwencją tego, było  niepodpisanie  erotycznej umowy (tak- naprawdę było coś takiego) pomiędzy Panem czyli Greyem i osobą  podporządkowaną- Anastazją. Tym samym związek został zakończony.  Zapomniałam wspomnieć, że to całe sado-maso u
Christiana, było spowodowane trudnym dzieciństwem. Otóż przystojny Grey, był synem narkomanki. Na szczęście został adoptowany, dzięki czemu nie stoczył się, dorobił przed 30-tką i uwiódł Anastazję.

Niewątpliwym plusem tego filmu jest Dakota Johnson, która  odziedziczyła talent aktorski po sławnych rodzicach. W roli Anastazji była urocza i naturalna. Zupełnie do mnie nie przemówił  aktor grający Christiana Greya- Jamie Dornan. Cały film miałam wrażenie, że to kolega z liceum, wesoły i chłopięcy z którym można wyskoczyć na piwo. Napewno nie osoba dominująca- Pan. Dodam jeszcze, że bardzo podoba mi się muzyka z filmu.
Na ścieżce dziękowej znajdziemy utwory światowej czołówki muzyki pop: Sia, Beyonce, Annie Lennox i The Rolling Sones.



                                                                                   źródło:eska.pl

Po obejrzeniu tego filmu, nasunęło mi się pytanie: jak to jest z seksem u nas w Polsce?

Jak my kobiety postrzegamy  siebie w seksie. Napewno wielu mężczyzn, szczególnie księży i polityków lubi wypowiadać się na tematy związane z tym, co kobieta powinna, a czego nie powinna w związku z seksem.   

Z drugiej strony są magazyny dla Panów, epatujące wulgarną pornografią, z piersiastymi glonojadami w różnych pozach.
Alternatywą dla wyzwolonych kobiet są pisma typu „Cosmo”, które grzmią , że kobieta ma prawo do wielu orgazmów i przyjemności.

 Czy jest środek w tym szaleństwie? Coś jeszcze pomiędzy Świętą a Rozpustnica, coś na kształt seksualnej normalności?
 Jestem daleka  od osądzania i zaglądania ludziom do sypialni. Uważam, że każda dorosła osoba może robić to co chce w sypialni  i nic mi, ani księżom i politykom do tego. Chyba jedynym czynnikiem  wymaganym w intymniej sytuacji jest obopólna  zgoda biorących udział.
 

13 komentarzy:


  1. Monika1514 w odpowiedzi na post: gloryy | 11 minut temu
    ocenił(a) ten film na: 2
    Czytałam książkę - fanką nie jestem, do filmu też podchodziłam sceptycznie, ale przynajmniej mogę powiedzieć ,że się nie rozczarowałam.
    Obiektywnie plusy : Muzyka (i to chyba tyle)
    minusy : Jeśli ktoś książki nie przeczytał nie bedzię miał bladego pojęcia jak bardzo ich relacja była pokręcona. To co widziałam to zaledwie urywki tego co Grey zrobić potrafił do tego kiepsko zmontowane. Zdaje mi się ,że Pani reżyser na siłę chciała pokazać całą historie a wyszło wielkie nic. Nie mówiąc już o ucięciu podstawowych ważnych scen albo ich bezsensowna zmiana ( zakończenie - serio? mam 50 twarzy jestem taki zły. żal)
    - Gra aktorska - Dakota przynajmniej udawała ,że stara się grać. Jamie Dornan co najwyżej mógłby zagrać kamień - zero emocji. I nie mówie ,ze Christian taki był bo to nie prawda (wróce znów do zakończenia - Miał wyglądać na człowieka załamanego w ogóle mnie nie przekonał.

    Podsumowując - Marna książka, gorszy film. Zobaczymy co będzie dalej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że napisałaś że miał być załamany. Ja miałam inne odczucia. ogladajać film.
      Możliwe że ten związek została spłycony w filmie, trudno mi powiedzieć bo ksiązki nie przeczytałam.
      Dzięki za komentarz i wizytę :)

      Usuń
  2. W całości podzielam Twoją opinię....liczyłam na dużo więcej. Przeczytałam I część Grey'a która mnie wciągnęła..natomiast film totalnie okrojony z niedobraną parą aktorską...Dialogi Grey'a jakby aktorsko wyuczone w których nie czuje się gry aktorskiej. Dakota dała radę ale według mnie nie pasowała na odtwórczynię głównej roli. Naturalnie będzie część II i III....i zapewne równie okrojona..Sam aktor Jamie Doman to bardzo przystojny i pociągający aktor ale jakoś nie pasuje mi do tego typu kina..Co do książki to jest typowym ,, harlekinem" XXI wieku ale która z nas nie marzy o tak romantycznej miłości, namiętności, pożądania między dwojgiem ludzi, niedopowiedzianych z podtekstem słów czarującego amanta? :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pewnie, że będą kolejnie części wszyscy chcą jeszcze zarobić:)
    Co do księcia pewnie, że każda z nas marzy ( ja przestałam bo mam mężanie-księcia). Wiesz można taka hostorię fajnie pokazać, jakos podkręcić dialogii, okroic ilośc przlotów i może byłoby mnej banalnie.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. ksieza powiedzą w konfesjonale ze seks przed malzenski to grzech i ze nie mozna tego robic a nawet o tym myslec, moga nie dac rozgrzeszenia, tez sie tak zdarza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Meg ja myślę że lepiej by było jakby oni zajęli swoimi sprawami patrz pedofila w kościele, potem mogą dawać rady co do tego co jest dobre a co nie odnośnie seksu.

      Usuń
  5. A mi sie podobala zarowno ksiazka jak i film. Przeczytalam wszystkie 3 czesci, po ekranizacji pierwszej nie zawiodlam sie (choc brakowalo kilku scen z wyjasnieniem ale rozumiem ze nie da sie przelozyc calej ksiazki na film bo trwalby on ok 5 godzin), czekam na ekranizacje kolejnych dwoch czesci. Nie jest to moze arcydzielo, ale fajna i lekka powiesc ;)

    classy-nation.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany 5 godzin. Ja lubię serię o Brigite Jones😊

      Usuń
  6. Czytałam i byłam na filmie. Według mnie książka spoko. Lekka do przeczytania. Film też dobieram pozytywnie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja książki niestety nie czytałam, jeszcze jej nie mam i filmu też jeszcze nie obejrzałam. Robiłam 2 podejścia w kinie, ale mąż kategorycznie stwierdził, że na ten film to on nie idzie. Trochę już odpuściłam, ale po niektórych komentarzach widzę, że niektórym się podobał.?
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu zawsze to jest kwestia tego co kto lubi. Nie był to najgorszy film jaki widziałam do przejścia,ale bez rewelacji. W sumie na piątkowy wieczór jako relaksująca erotyczna bajka może być 😊 pozdrawiam

      Usuń

Bardzo dziękujemy za komentarz :-)
Jeśli podoba Ci się na blogu zapraszamy do obserwacji.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

ShareThis