piątek, 21 lutego 2014

Przemoc psychiczna.




 źródło: demotywatory.pl




Zbyszek i Monika byli parą jakich wiele. On potężny mężczyzna,  ponad 190 cm, z lekką nadwagą. Ona szatynka z dużymi zielonymi oczami. Poznali się na studiach, potem zamieszkali razem, bez ślubu. Z relacji bliskich wiem, że matka Zbyszka naciskała na małżeństwo, bo po pierwsze, co ludzie powiedzą w małym miasteczku, że oni tak bez ślubu. Po drugie, moim zdaniem, była po prostu zmęczona Zbyszkiem.  Para mieszkała z nią, a Zbyszek potrzebował ciągłej obsługi. Od robienia kanapek z rana, po pranie, gotowanie, nie mówiąc o sprzątaniu. Więc nic dziwnego, że matka, około 70 letnia kobieta, chciała pozbyć się  uciążliwego synalka, chociaż sama go wychowała w ten sposób. Ojciec Zbyszka zniknął chwilę po jego narodzinach, mężczyzna nigdy nie miał z nim kontaktu. Był jedynakiem. Oczkiem w głowie matki, która nigdy nie ułożyła sobie życia. Przecież miałam jego, odpowiadała pytana, dlaczego została sama. Zresztą, ja nikogo nie potrzebuję - dodawała po chwili. 


Po ślubie Zbyszka i Moniki wszystko układało się na pozór dobrze. Urodziła się trójka dzieci, oboje mieli pracę, mieszkanie, jeździli na wczasy. Zastanowiła mnie jedna rozmowa ze Zbyszkiem, podczas której oświadczył, że  szczęśliwy nie jest. Po moim pytaniu dlaczego, odpowiedział, że żona nie taka, że nudno, on potrzebuje emocji, wyzwań. Zaniemówiłam.

Nie wiem jak on sobie wyobrażał wyskokowe życie z małymi dziećmi, tym bardziej, że rolę mamy przejęła żona. Ona oprócz tego, że pracowała, zajmowała się domem, troszczyła się również o potrzeby Zbyszka.
Kiedy dzieci były większe na Monikę spadł duży cios. Dowiedziała się że, jest ciężko chora. W żaden sposób nie zmieniło to stosunku Zbyszka do żony. Nadal to ona była odpowiedzialna za dom i dzieci, w międzyczasie musiała walczyć z chorobą. Szok przyszedł, gdy Monika odebrała pocztą pozew o rozwód. Maż jej nie uprzedził, przez  rok nie odzywał się do niej.

Monika została sama. Właściwie zawsze była sama.  W tym momencie zaczęła mówić o swoim życiu, o Zbyszku wyzywającym ją od szmat i pizd. O tym, że często lądowała na klatce schodowej, ponieważ to nie było jej mieszkanie. O przemocy psychicznej wobec dzieci. Młodsza córka była kochana i uwielbiana, starsza, jako że była podobna do matki, już nie. Zaszokowało mnie jednak fakt, że Zbyszek traktował ją już w ten sposób jeszcze jak nie mieli ślubu. W mojej głowie chodziło pytanie, to dlaczego wyszłaś za mąż za niego. Nie zadałam tego pytania, ale zaczęłam się zastanawiać nad Moniką. Nie oceniam jej. Wiem że nie każdy potrafi bronić siebie. Biernego zachowania gdzieś się uczymy. Tak też było w przypadku Moniki. Jej ojciec był alkoholikiem, często znęcał się nad matką. Matka Moniki nigdy nic z tym nie zrobiła. Trwała w małżeństwie, tłumacząc zachowanie męża. Monika zawsze chciała mieć szczęśliwa rodzinę, myślała że stworzy ją ze Zbyszkiem. To że zachowywał się w taki a nie inny sposób nie  robiło różnicy. Nie wiem czy Monika złapała się  również w myślenie, jak nie ten, to zostaniesz sama i co wtedy.  Nie znam odpowiedzi, zna ją Monika, która walczy z mściwym mężem.




8 komentarzy:

  1. Właściwie to nigdy nie wiemy co byśmy zrobili w takiej sytuacji dopóki się w niej nie znajdziemy. Sytuacja jest trudna bo są dzieci, bo jest przyzwyczajenie i prawdopodobnie strach co będzie jak zostane sama. Tylko, że w końcu tak jak tutejsza bohaterka ta samotność Nas dopada i wtedy uświadamiamy sobie, że od zawsze byliśmy sami.
    Pozdrawiam,
    coffeeinpoland.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, ja nie wiem co bym zrobiła. Mam nadzieje, że miałabym dostatecznie dużo siły, aby przerwać to.
      Jeszcze jedna myśl przyszła mi do głowy, dzieci są świadkami, więc dostają przekaz że tak jest tak wygląda relacja, związek.

      pozdrawiam

      Usuń
  2. Historia bardzo mi bliska, bo ... bardzo podobna do mojej. Różnie układają się nasze losy, ale myślę, że jest jedna prawidłowość. Córki alkoholików mają często zaburzone spojrzenie na związek kobiety i mężczyzny i nie potrafią prawidłowo ocenić sytuacji, a po drugie, jeśli dziewczynie z normalnej rodziny dzieje się krzywda, to zazwyczaj może liczyć na wsparcie rodziny, a w tym drugim przypadku zostaje się często samą ze swoim problemem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz ja tutaj nie napisałam wszystkiego, bo to jest w trakcie. Wiem, że ona nie ma wsparcia od swojej rodziny, ale ma od rodziny męża. Ja ze swojego doświadczenia wiem, że ludzi nie da się zmienić. Nie mamy na to wpływu, ale siebie tak.
      Można wymazać toksyczne wzorce, które się dostawało W tym nadzieja. W nas samych siła :)

      .

      Usuń
  3. Tak, tylko na siebie mamy wpływ i zawsze od siebie należy zaczynać. Rozumiem jednak dziewczyny, którym nie udało się wyjść ze spirali przemocy, bo łatwe to na pewno nie jest. Teoretycznie wszystko wydaje się takie proste - mamy moc, działajmy. Tylko, że to prawdziwa wojna ze złem, w której zawsze są ofiary, a szczególnie, kiedy w takiej rodzinie są dzieci. A psychika takiej kobiety też czasami działa przeciwko niej. Tak jak wcześniej pisałam, dane mi było poznać w praktyce małe co nieco z tej dziedziny, więc moje wynurzenia są jak najbardziej autentyczne. Również udało mi się zwyciężyć, ale znam cenę. Zakończę optymistycznym akcentem - to czego możemy nauczyć się w takiej szkole życia z zajęciami praktycznymi, daje dużo siły i mimo wszystko pozytywnej energii. Ech, rozpisałam się, ale znowu podpasowałaś mi z tematem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gaja wielki ukłon w Twoją stronę :) Podziwiam
      Cena jest wysoka na pewno, ale może być jeszcze wyższa. Słyszałam o historii niestety prawdziwej, maltretowana kobieta popełniła samobójstwo. Nie miała siły żyć. Wyjście zawsze jest, są psycholodzy, darmowa pomoc prawna, schroniska.Życie jest darem, nie można pozwolić aby ktoś je zniszczył.

      pięknej niedzieli !

      Usuń
  4. Smutne, ale jakże prawdziwe opowiadanie. Nigdy nie zrozumiem tych kobiet, które wiecznie usprawiedliwają swoich facetów, cokolwiek by nie zrobili. Jednak wiem, że to tylko mi wydaje się takie proste.

    www.rosee-hirst.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety prawdziwe. Ludźmi rządzą różne mechanizmy, które trudno jest zrozumieć. Ważne jest żeby osoba w takiej sytuacji miała poczucie że jest wyjście, że tak nie musi być.

      pozdrawiam

      Usuń

Bardzo dziękujemy za komentarz :-)
Jeśli podoba Ci się na blogu zapraszamy do obserwacji.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

ShareThis