wtorek, 13 stycznia 2015

Tylko jednej tabletki brak.

                                                                                                                                                                                   źródło: www.filmweb.pl


Wpis zainspirowany wizytą w aptece oraz blokiem reklamowym w trakcie oglądania filmu.

***

Naszym życiem rządzą farmaceutyki.
Bez nich ani rusz, ani żyj.
I tak mamy:
Tabletkę na porost włosów, tabletkę na zlikwidowanie owłosienia, tabletkę na katar, gęsty, rzadki, wodny - co kto ma i lubi.
Tabletkę na ból głowy, silną, słabą, średnią, na ból głowy nerwowy, zatokowy, grypowy czy na stan zapalenia głowy.
Suplementy diety na wzmocnienie włosów, paznokci, zwiększenia elastyczności skóry, na lepsze krążenie, na niedobór magnezu, na zwiększenie ilości potasu w organizmie, plus całych wachlarz witamin z alfabetu.
Te leki królują od jesieni do wczesnej wiosny.
Tylko czy my ich naprawdę potrzebujemy?
Czy naprawdę tylko środek farmaceutyczny w okresie jesienno - zimowy jest w stanie uchronić nasz organizm przed chorobą?
Moim zdaniem nie.
 Ja osobiście tej jesienni zastosowałam kurację naturalną.
Piłam sobie drinka składającego się z imbiru, soku z cytryny oraz miodu.
Zajadałam się czosnkiem co wykluczyło na pewno atak wampirów na mnie, ale i wzmocniło mój organizm.
Efekt - w miarę zdrowa jesień i jak na razie połowa stycznia :-)




Nie mówię jednak na pewno NIE, tabletkom czy lekom, wiadomo jak już naprawdę trzeba przy ogromnej infekcji czy dużej chorobie to oczywiście tak, tylko z umiarem i rozsądkiem.
Oby nie skończyć jak w słynnej scenie z filmu "Dzień Świra" gdzie bohater rano i wieczorem zgodnie z ustalony swoim rytuałem po kolei zażywa różne specyfiki. Dla zdrowia, z przyzwyczajenia, i żeby chciało się żyć.
No właśnie, żeby chciało się żyć, modne było, jest i pewnie będzie branie różnych tabletek na depresją.
Małą, dużą, przewlekłą, na obniżony nastrój, na wahania stanu ducha, na gorszy dzień i pochmurne niebo.
Niektórzy, popularni wprost przyznają się, że dla nich dzień bez kolorowych tableteczek to dzień stracony.
Są i tacy co chwalą się, że np depresję to oni już mają nie jedną, a ich tabletki są z najwyższej półki, takie mocne i silne w działaniu.
Jednak czy aby na pewno jedna z najgroźniejszych chorób naszych czasów wymagała aż takiego zalewu leków i preparatów? czy leczenie może nie mieć końca i stać się stylem życia?
 A, czy nasz wygląd determinuje jakimi jesteśmy ludźmi, buduje nasze szczęście, radość życia, a może nastrój?
Zauważyłam, że niestety tak. 
Społeczeństwo, media, firmy odzieżowe, świat mody dają jasny przekaz -szczupły człowiek to człowiek sukcesu i szczęśliwy.
I dlatego mniej więcej od połowy lutego swoje panowanie zaczynają tabletki, suplementy i preparaty na odchudzanie.
Po każdym takim specyfiku efekty oczywiście gwarantowane. Połykanie tabletki przed, w trakcie lub po jedzeniu. Spożycie magicznego preparatu do lub zamiast posiłku.
Zażycie ampułki na czczo dla zabicia komórek tłuszczowych.
Ja oczywiście nie mam nic przeciwko szczupłej sylwetce, ale nie kosztem zdrowia czy swojej kieszeni.
Fakt, przyznaję się byłam w życiu na paru dietach, tych tabletkowych też.
Jednak obecnie wniosek mam jeden.
Żadnej diety, jem co chcę, co lubię i kiedy chcę, ale z umiarem, plus mała aktywność fizyczna. Nic co mnie męczy, czego nie lubię i z czego łatwo by było mi zrezygnować.
Efekt - dla mnie zadowalający :-)
Bo, tabletki, leki, tableteczki, suplementy to królowie życia naszego. Miłościwie panują nad ludzką rasą.
Jak nie pomoże jedna, zaraz kolejna chwali się, że pomoże.
A, ludzie chcąc mieć efekt tu i teraz, wierząc magii reklamy, gdzie aktor przebrany za lekarza czy farmaceutę zachwala dany preparat lecą do apteki w poszukiwaniu ratunku dla siebie lub kogoś bliskiego.
I tutaj nasuwa mi się pytanie - skoro mamy tyle leków, specyfików, preparatów na różne dolegliwości ciała i duszy dlaczego nadal nie ma tej najważniejszej pigułki.
Tabletki szczęścia, zdrowia i miłości?

5 komentarzy:

  1. Ja jestem uważana za lekką dziwaczkę, bo nie łykam żadnych tabletek. Ani suplementów. Tylko czekoladę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aurora czekolada ma dużo zdrowotnych właściwości :-) zwykle rozbitkowie mają ze sobą czekoladę i dzielą się kostką dziennie dla wzmocnienia :-)

      Usuń
  2. Masz rację, jest trochę tak, że nasze czasy właśnie takie są, że chcemy mieć szybki efekt i wspomagamy się różnymi specyfikami
    tabletki szczęścia, to jest to, .

    OdpowiedzUsuń
  3. Teraz jak leci reklama to wychodzi na to,że połowa z nas ma nietolerancję na mleko,gluten,mężczyźnie konar nie płonie,kobiety potrzebują coś hamującego apetyt na cukier,coś na syndrom niespokojnych nóg,można wiele wymieniać wychodzi na to,że jesteśmy bardzo chorym narodem potrzebującym suplementacji:) . Ja łykam biotebal bo mi bardzo się osłabiły pazurki no i od jakiegoś czasu pije tran i na czczo gorącą wodę z cytryną i miodem bo na jesieni chorwałam 5tyg na grypę z różnymi jej następstwami to teraz chronię się naturalnie:) . Wczoraj była pierwszy raz na zumbie i czuła się w nocy chora jak wstawała do dziecka a teraz ból głowy muszę się przyzwyczaić do wysiłku:). Miłego dnia:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Rzeczywiście, przemysł farmaceutyczny nieźle się rozkręcił i od moment obecności w aptece "aspiryny" na wszystko mamy milion innych leków. Moim zdaniem farmaceutyki są zupełnie bezskuteczne ( mają poziom wchłanialności do 2%?) poza tym niszczą wątrobę (tak!) no i nie są naturalne... Nie wierzę w ich działanie i polecam zdrową zbilansowaną dietę i suplementację naturalną, czyli soki, warzywka :) Jest taka książka "Jak żyć długo i zdrowo" Michała Tibaka, polecam poczytać bo mi na wiele spraw otworzyła oczy :) Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękujemy za komentarz :-)
Jeśli podoba Ci się na blogu zapraszamy do obserwacji.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

ShareThis