poniedziałek, 30 września 2013

Smarzowski- Róża.



Jestem sceptyczna wobec polskiego kina. Wiem, że kiedyś było dobrze. Powstawały filmy i seriale, przy których dzisiejsze tasiemce i pseudo super produkcje nie mają szans.
Niemniej jednak, czasami pojawia się reżyser, który przywraca mi nadzieję w polską kinematografię.

Tak było z "Różą" Wojciecha Smarzowskiego. Film obejrzałam sama w pustym pokoju. Przez chwilę nie mogłam dojść do siebie Jak sparaliżowana siedziałam przed ekranem
i wpatrywałam się w napisy końcowe.  
 





Kadr z filmu "Róża" (reż. Wojciech Smarzowski)


Różę poznajemy, gdy pojawia się w jej domu Tadeusz, były polski żołnierz, który przekazuje jej informacje o śmierci męża. Bardzo mało wiemy o przeszłości tej pary. Mężczyzna jest byłym akowcem, który podczas wojny stracił wszystko. Mazury są dla niego miejscem, w którym chce zacząć od nowa i zapomnieć o okrucieństwie wojny. Róża jest jakby nieobecna, nie okazuje uczuć i emocji. Żyje sama w pustym domu. Z pozoru tych dwoje ludzi wszystko dzieli. On Polak, ona Niemka. Zakończyła się wojna, społeczeństwo polskie, które poniosło wielkie straty, nie jest przychylne Niemcom. Ziemie Odzyskane, na których toczy się akcja filmu, są miejscem starć pomiędzy dwoma narodami. Rządzi siła i brutalność.

A jednak Tadeusz i Róża zakochują się w sobie. Jest to miłość subtelna i delikatna, widoczna w gestach i spojrzeniach bohaterów. Nie ma wielkich uniesień i deklaracji. Jest wzajemna pomoc i ochrona. Róża ofiarowuje Tadeuszowi dach nad głową, on w zamian opiekuje się nią. Róża jest śmiertelnie chora. Nie wiadomo na co, widz jest świadkiem scen w których kobieta kuli się i wyje z bólu. W filmie pokazane są sceny w których kobieta jest wielokrotnie gwałcona. Jest scena w filmie, w której nikt nic nie mówi, słychać tylko śpiew pijanych radzieckich żołnierzy. Odpoczywają nad ogniskiem w gospodarstwie Róży. Kobieta siedzi między nimi, zrezygnowana, bezwolna. Pierwszy wstaje radziecki żołnierz, duży postawny mężczyzna. Podąża w stronę zabudowań, za nim Róża. 

Powojenna Polska jawi się z filmu Smarzowskiego jako wielki chaos, w którym rodzi się komunizm. Tworzą się struktury, które będą inwigilować obywateli i niszczyć im życie. „Przyjaciele” ze Związku Radzieckiego rozpoczynają prześladowanie byłych żołnierzy Armii Krajowej. Zawsze, kiedy widzę takie sceny, jak brutalne przesłuchanie Tadeusza przez ubeka, ciśnie mi się na usta pytanie: jak to? Przecież on walczył o Polskę. Jak to możliwe, że Ci ludzie, bohaterowie tamtych czasów, byli torturowani i zabijani przez swoich rodaków.

Tadeusz podczas brutalnego przesłuchania traci przytomność i przenosi się w inny wymiar. Widzi swoją nieżyjącą żonę, uśmiechniętą  Różę  w promieniach słońca. Wszystko co piękne i dobre.

Film jest mocny i niezwykły, przede wszystkim dzięki kreacjom aktorskim Marcina Dorocińskiego i Agaty Kuleszy. Stworzyli oni  postacie prawdziwe, którym ja, jako widz, uwierzyłam. Agata Kulesza pokazała aktorstwo na najwyższym poziomie.

Gorąco polecam ten film, chociaż nie należy się spodziewać happy endu..

14 komentarzy:

  1. Mną też wstrząsnął, na szczęście Pan taksówkarz siedział obok podczas seansu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozumiem, że to jakiś osobisty taksówkarz :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Również byłam pod wrażeniem filmu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja przez jakiś czas chodziłam z tym filmem, nie mogłam się od niego uwolnić..
    Teraz czeka na nowy film Smarzowskiego z Więckiewiczem.

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. koniecznie polecam!

    pozdrawiam i zapraszam ponownie!

    OdpowiedzUsuń
  6. genialny film ;) oglądałam i myślę, że jeszcze nie raz do niego wrócę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. mnie film tez bardzo się podobał chociaż za polskim kinem nie przepadam....

    OdpowiedzUsuń
  8. ja tez nie, ale ten film jest taką perełką

    pozdrawiam i dziękuje za wizytę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też nie lubię polskiego kina, jednak ten film ma coś w sobie takiego przyciągającego, chociaż nie lubię gdy film nie zakańcza się happy endem, muszę koniecznie go obejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Przygotuj się na mocne kino.
    Tak jak w życiu nie zawsze jest happy-end, chociaż by się chciało.

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. widziałam ten film i również nie mogłam przestać o nim myśleć przez dłuższy czas ;/

    OdpowiedzUsuń
  12. Tak jakby się chciało dowiedzieć i zrozumieć, dlaczego ludzie robią takie rzeczy ludziom.

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękujemy za komentarz :-)
Jeśli podoba Ci się na blogu zapraszamy do obserwacji.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

ShareThis