środa, 26 listopada 2014

Hrabina Dracula- Elżbieta Batory.



Kiedy czytam o takich ludziach jak hrabina Elżbieta Batory to dochodzę do wniosku, że w życiu przydatny jest łut szczęścia. Co by było gdybym zamiast w europejskiej stolicy urodziła się w wiosce, należącej do hrabiny Elżbiety Batory… Odpowiedź jest prosta, pewnie szybko pożegnałabym się z tym światem, ponieważ mojej Pani nie spodobał by się sposób w jaki na nią patrzę, albo chodzę.

Tak naprawdę moim zniknięciem nikt by się nie przejął, może ubogi ojciec z matką w głębi duszy odetchnęliby z ulga, bo była by jedna osoba mniej do wykarmienia..

Mam to szczęście, że o ludziach takich jak Elżbieta jedynie czytam i dziękuje przeznaczeniu, że przyszło mi żyć tu i teraz.

Elżbieta Batory urodziła się w 1560  roku na Węgrzech w bogatej arystokratycznej rodzinie.  Jej wujkiem był król Polski Stefan Batory. Jej rodzina posiadała więcej ziem i dóbr niż król Węgier.





Europa tamtych czasów była miejscem niespokojnym i okrutnym. Państwa chrześcijańskie były narażone na najazdy tureckie. Na ulicach miast i wsi, powszechnym był widok ludzi okaleczonych i cierpiących. 

W paru artykułach na temat Elżbiety, natrafiłam na informację, że podejrzewaną przyczyną jej późniejszych sadystycznych upodobań, były wydarzenia z dzieciństwa. Sześcioletnia hrabina była świadkiem jak jej wuj  zaszył  skazanego Cygana w brzuchu konia, parę lat później widziała jak obcinano chłopom uszy i nosy. 
Tak więc hrabina Batory wyrastała w atmosferze, w której tortury i zadawanie bólu były na porządku dziennym.
Elżbieta słynęła z urody i ponadprzeciętnej inteligencji, umiała pisać i czytać. Władała paroma językami, co w XVI wieku było nie lada wyczynem. Hrabina  w wieku 15 lat wychodzi za mąż za

hrabiego Franciszka Nádasdy. Związek z hrabią był niezwykle udany, Elżbieta kochała męża.
Śmiało można powiedzieć, że tych dwoje łączyły wspólne zainteresowania. Franciszek pokazał żonie pewną wyrafinowaną torturę, zwaną ”kopiącą gwiazdą”. Należało  zanurzyć w oleju kawałek papieru, a następnie włożyć go pomiędzy palce u stóp torturowanej i podpalić. Kobieta kopie i widzi gwiazdy z bólu.

 
Połączone fortuny  Nádasdy i Batory sprawiły, że była to najpotężniejsza i najbardziej wpływowa para w okolicy. Oznaczało to również, że hrabina mogła wybierać służących z podległych jej wiosek.

Elżbieta większość czasu spędzała samotnie  w zamku Sárvar , to ona  zarządzała majątkiem podczas gdy Franciszek walczył z najazdami tureckim. Kobieta bardzo lubiła odwiedzać swoja ciotkę Klarę Batory, która znana była ze skłonności homoseksualnych i organizowania częstych orgii.
 
Elżbieta wraz ze swoimi sługami, trzema starszymi i dużo brzydszymi od hrabiny kobietami i jednym mężczyzną z lubością oddaje się znęcaniu się nad służącymi.  Dziewczyny do swoich zabaw wybiera z rozwagą, preferuje zdrowe i rumiane.  Mają więcej siły niż chude i blade, można je dłużej torturować.
  


W 1604 roku umiera Franciszek, hrabina zostaje sama. Wydaje się, że jej pozycja słabnie. Wielu możnych czyha na jej majątek. Jej szaleństwo jeszcze bardziej się nasila, jeszcze bardziej "dyscyplinuje" służbę.

Wraz z upływem czasu, Elżbieta dostrzega, pierwsze oznaki starości siwe włosy i zmarszczki. Jest zdruzgotana. 
Gdy bije służąca jej krew spada na policzek hrabiny,  która ma wrażenie, że dzięki temu zmarszczki znikają. To przekonanie podsyca jedna z  pomagających jej kobiet. Elżbieta rozpoczyna regularne picie krwi młodych dziewczyn. Również zażywa kąpieli z krwi.
Historycy twierdzą, że z rąk hrabiny mogło zginąć około 650 młodych dziewczyn.

Jej ”działalność” nikomu specjalnie nie przeszkadzała, do momentu kiedy arystokratka połasiła się na córkę, innego możnego. Dziewczyna zbiegła z miejsca tortur i opowiedziała wszystko, ojcu. Tak rozpoczął się upadek krwawej Eli. W wyniku postępowania swojego kuzyna hrabiego Thurzo,  została pozbawiona majątku i spędziła ostatnie lata swego życia w areszcie w zamku Čachticach.



Część własności, która jej została zapisała w ostatnich latach swoim dzieciom. Podobno była czułą i kochającą matką.


5 komentarzy:

  1. Rany co za kobieta . Kiedyś już czytałam o niej całe szczęście,że nie urodziłam się w tamtych czasach .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można powiedzieć w pogoni za młodością nie cofnęła się przed niczym.

      dziękuje za komantarze

      Usuń
  2. Fajny blog, nie tylko ciuszki i torebki, będę zaglądać częściej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuje za ten komentarz :)

      udanej niedzieli.

      Usuń

Bardzo dziękujemy za komentarz :-)
Jeśli podoba Ci się na blogu zapraszamy do obserwacji.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

ShareThis