środa, 21 listopada 2012

rynek ruchomości

Targ. Bazar. Giełda. Ewa lubi zakupy, lubi szukać, przebierać między półkami, straganami, na przykład jak szuka pomidorów to woli te z bazaru niż te z supermarketu. Bo te z supermarketu nie pachną, są jakieś takie sztuczne i mają w sobie dużo chemii, a te z bazaru to zupełnie coś innego, oczywiście najlepiej jak nie są sprowadzane z zagranicy bo to znaczy, że jechały w okropnych tirach, były przerzucane ze skrzynki do skrzynki były pryskane jakimiś płynami, żeby dłużej zachowały świeżość i ładnie wyglądały. Natomiast jak już z bazaru to pomidorki najlepiej jakby były od lokalnego sprzedawcy, który sam je posadził, dbał o nie nawoził naturalnym nawozem, staranie przechowywał i przywiózł na bazarek, żeby Ewa mogła je kupić. Tak za takie pomidory Ewa jest gotowa nawet zapłacić wyższą cenę ale żeby mieć pomidory świeże, pachnące, jędrne i smaczne.
Ewa szuka kogoś bliskiego. Zakłada konto na popularnym portalu randkowym. Wybiera kryteria swojego Ideału.Wysoki-tak,wykształcony-to akurat oczywiste, zawód oczywiście interesujący z pasją, wysportowany. Silny ale jednocześnie czuły. Z mieszkaniem byłoby idealnie ale jak już swój samochód będzie miał będzie dobrze. Oczywiście bez zobowiązań bo po co Ewie jakieś byłe żony, czy dzieci. I naturalnie bez nałogów. Wyskakuje ponad 100 ofert, Ewa zadowolona zaczyna robić selekcję jak na targu z pomidorami. Ten za łysy, ten na złym tle pozuje, kolejny pisze, że od czasu do czasu pali papierosy też coś przecież jak pali od czasu do czasu to cały czas będzie palił. Kolejny całkiem fajny i ładny Ewa pisze do niego –co słychać. Cisza. On nie odpowiada. Pewnie jakiś gbur, Ewa się nie zniechęca. Mija tydzień, drugi, miesiąc. I nic. Ewa jednak stwierdza, że ten łysy nie jest taki zły a co tam napisze do niego, odpisał. Jedno spotkanie, drugie okazało się, że nie ma samochodu, ani mieszkania bo mieszka z rodzicami. Sporty ? tylko w tv, pasja hmm zbiera żołnierzyki. Ewa bierze kartkę pisze za i przeciw temu związkowi. Więcej jest przeciw. Wchodzi w to jednak, bo przecież nie chce być sama, rodzicie marudzą, że już odpowiedni wiek, żeby męża miała, wszystkie koleżanki kogoś mają. Nie ma co marudzić mówi jej babcia. Po roku zdaje sobie sprawę, że na targu więcej czasu, zaangażowania i chęci poświęca poszukiwaniu idealnych pomidorów niż poświęciła na szukaniu kogoś bliskiego.
A może łatwiej znaleźć idealnego pomidora niż kogoś bliskiego…

1 komentarz:

  1. hmmm czyżbym znała te Ewę? Witaj na blogspocie. Ja się już u Ciebie rozgościłam. Liczę na codzienne posty albo chociaż co drugi dzień :) Jeszcze jakbyś wyłączyła weryfikację obrazkową przy pozostawianiu komentarza, to ja zawsze słówko pod postem zostawię :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękujemy za komentarz :-)
Jeśli podoba Ci się na blogu zapraszamy do obserwacji.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

ShareThis