czwartek, 28 listopada 2013

1.

Moi Drodzy, dziś chciałabym Wam przedstawić pierwszy fragment tego co sobie piszę, w większości do szuflady :-) 
Jeśli się spodoba lub zainteresuje Was ta opowieść,(ja poczuję się ośmielona:-)) i  jeśli będziecie chcieli to co jakiś czas pod kolejnymi numerami będę zamieszczać ciąg dalszy tej historii.
Miłego czytania.

****************

Kamila zamknęła oczy, wzięła głęboki oddech i nacisnęła klamkę.
Miał to być jej ostatni egzamin w sesji letniej. Po jego zdaniu będzie mogła cieszyć się upragnionymi wakacjami i perspektywą ostatniego roku studiów.
Wiedziała, że egzamin może nie być lekki. Profesor który miał ją egzaminować cieszył się dwu biegunową sławą. 
Z jednej strony bardzo dobrego pedagoga zmuszającego studentów do nauki, myślenia, poszukiwania, co potem bardzo mocno egzekwował na egzaminach. Miało to oczywiście swoje dobre i złe strony. Ocena nawet dobra czy dostateczna z jego podpisem w indeksie to jak bardzo dobra u innych wykładowców, ale niestety jego pytania nie były łatwe, i wielu miało problemy, żeby chociaż egzamin zaliczyć na trójkę, choć profesor dwój z reguły nie stawiał tylko odsyłał na kolejny termin.
Z drugiej strony słynna była jego słabość do płci pięknej. Szczególnie upodobał sobie Panie z długimi ciemnymi włosami,o zielonych oczach,obowiązkowo z pięknym uśmiechem. Krążyły legendy, że gdy tylko taka pojawiała się na zajęciach od razu całej grupie lżej się żyło z wykładowcą, a egzamin nie był taki trudny jak zawsze.
Kamila mimo stresu, czuła się jednak pewnie, znała materiał, uczyła się do tego egzaminu cały miesiąc, poza tym miała pewien atut.


Była obdarzona typem urody, który podobał się profesorowi.
Wiedziała, że się jej bardzo często przyglądał na zajęciach kiedy myślał, że ona nie patrzy wpatrywał się w nią udając, że czyta książkę.
Aby, jednak nie polegać tylko na słabości profesora do jej urody, prócz dobrego przygotowania, Kamila postanowiła, że jej strój na egzamin to będzie czysta klasyka.
Czarno-biała sukienka w romby z dekoltem w serek, z krótkimi rękawkami do tego cieliste szpilki, czarna aktówka i włosy rozpuszczone lekko okalające twarz.
Weszła do gabinetu.
Profesor podniósł wzrok i lekko uśmiechnął się na jej widok.
Gestem ręki zaprosił, żebym usiadła na krześle na przeciw jego biurka. 
Pierwsze pytanie poszło gładko, drugie też, przy trzecim Kamila na chwilę zawiesiła głos, ale profesor uśmiechnął się i dając Kamili mała wskazówkę uznał jej odpowiedź za bardzo dobrą.
Poprosił o indeks.
Kamila podała otwarty na stronie gdzie miała wpisany przedmiot wykładowcy. 
On spokojnie wpisał ocenę, podpisał się i zamyślił na chwilę.
Po chwili podniósł wzrok i powiedział:
-coś w Pani jest..., coś co mi przypomina kogoś, kogoś sprzed lat, kogoś...kogo...
W tym momencie rozległo się pukanie do drzwi po czym nie czekając na słowo "proszę" wszedł młody mężczyzna.
Średniego wzrostu, normalnej budowy, miał ciemne włosy i oczy, uśmiechnął się szeroko, po czym zwrócił się do profesora- cześć tato, przepraszam, że przeszkadzam, ale chciałem tylko wziąć tą książkę- gestem ręki wskazał na biurko i leżącą na nim książkę - już nie przeszkadzam w Pani egzaminie- tu zwrócił się do Kamili i też jakby na chwilę zatrzymał pytający wzrok na jej twarzy.
-już po egzaminie Pani zdała na 5 - szybko powiedział profesor.
-a, to gratuluję, mimo to nie przeszkadzam. Już idę- powiedział młody chłopak, wziął książkę i zaczął kierować się w stronę drzwi.
Kamila uznała, że to dobry moment, żeby też opuścić gabinet profesora, bo jakoś tak dziwnie się poczuła po jego słowach, że mu kogoś przypomina. Zabrała indeks i wstała - ja też wychodzę,dziękuję Panie profesorze za egzamin i ocenę, miłego dnia- powiedział, uśmiechając się szeroko do profesora i razem z jego synem wyszli z pokoju egzaminacyjnego.
Drzwi się zamknęły. Profesor zamknął oczy, były wilgotne. Odwrócił twarz do okna. Nie sądził, że ten egzamin będzie dla niego taki trudny...

-jestem Paweł- powiedział młody chłopak podając rękę Kamili.
-Kamila.
-może chcesz uczcić zdanie egzaminu u mojego wielce upierdliwego ojca jakimś piwem lub winem?
-nie dziękuję, nie sądzę aby to był dobry pomysł.
-jesteś już po egzaminie, także nikt nie będzie mógł Cię posądzić, że przez syna starasz się załatwić sobie lepszą ocenę z egzaminu- mówiąc to Paweł szeroko się uśmiechnął.
- no, dobrze w takim razie jeden kieliszek, może białego wina?
-w porządku, zapraszam tu niedaleko jest fajna, klimatyczna knajpka to sobie usiądziemy.
-poczekaj tylko chwilę zadzwonię do domu, żeby powiedzieć, że zdałam egzamin.
Kamila odeszła parę kroków dalej, aby zadzwonić do rodziców i powiedzieć im o egzaminie, Paweł spojrzał na nią i pomyślał - tak podoba mu się ona, ale już chyba gdzieś widział jej twarz, tylko gdzie...

5 komentarzy:

  1. Przeczytałam! wybrałaś intrygujący fragment, ale przecież w książce liczy się też to, żeby budziła niedającą się opanować ciekawość, żeby czytelnik nie chciał o niej zapomnieć, a z ust do ust szła wieść, że jest taka książka... A co to będzie? Bo przyznam Ci się, że marzę o napisaniu kryminału, a właściwie jestem już w trakcie, ale chwilowo natchnienie mnie opuściło :( Ech, przynajmniej mnie trochę zmotywowałaś. A-ha, i najważniejsze: PODOBA MI SIĘ :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gaja cieszę się, że Ci się podoba.:-) to będzie opowieść życiowa, tak sobie wymyśliłam. A vena ma to do siebie, że odchodzi ale i przychodzi wiem po sobie czasami nic pustka w głowie, a innym razem potok słów :-)

      Usuń
  2. czekamy na dalszy ciąg, obstawiam wątek z Trędowatej tylko wcześniejsze pokolenie.
    Studentka to córka byłej miłości, której zdjęcie profesor przechowuje biurku. Niestety koleje losu ich rozdzieliły, ale teraz połączą się drogi syna i córki:)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękujemy za komentarz :-)
Jeśli podoba Ci się na blogu zapraszamy do obserwacji.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

ShareThis