Piękna ona, piękny on-taka myśl przychodzi mi do głowy, gdy
patrzę na zdjęcia Anny Lewandowskiej i jej męża. Młodzi, bogaci i zapewne szczęśliwi, każde z nich ma swoją
pasję w której odnosi sukcesy.
Lewandowscy jako para wzbudzają skrajne emocje, jednych
oburza to ile Robert zarabia, drudzy krytykują Annę za to, że na plecach
męża próbuje zrobić karierę. Zastanawiam mnie skąd ta niechęć do nich. Czy naprawdę nie potrafimy być dumni z faktu,
że mamy świetnego piłkarza, który ciężką
pracą doszedł tam gdzie jest dzisiaj. Dziwi mnie też niechęć do Ani, która z
pewnością nie jest atrakcyjnym dodatkiem
do męża. Lewandowska to mistrzyni kartę, absolwentka AWF-u, pełna energii i pasji dziewczyna,
która przeczy stereotypowemu postrzeganiu żony piłkarza.
Pierwsza autorska płyta Ani nazywa się Karate Cardio i
składa się z czterech części. W każdej są cztery ćwiczenia, powtarzane w dwóch
seriach. Cały trening rozpoczyna się porządną,
dynamiczną rozgrzewką.


